Translate

wtorek, 7 listopada 2017

Nepomucen z Wólki Panieńskiej

Wieś położona obecnie we wschodniej części gminy Zamość. Po raz pierwszy została wzmiankowana w 1780 r. pod nazwą Panieńskie - wraz z Jatutowem określana jako uposażenie klasztoru klarysek w Zamościu. W następnych dziesięcioleciach nazwa wsi występowała wprawdzie w różnych formach, zawsze jednak uwzględniających byłe właścicielki, czyli „panny” klaryski czy szarytki. Już w 1811 r. wykazana została po raz pierwszy jako Wólka Panieńska, a następnie w roku 1862 i 1893, jednakże w 1948 r. znowóż użyto nazwy Panieńskie. Pod rokiem 1911 wspomina się nawet o Kolonii Wólka Panieńska, liczącej zaledwie 6 gospodarstw chłopskich.


Początków obecnej wioski o nazwie Wólka Panieńska można doszukiwać się już na przełomie XVII i XVIII wieku, gdy wdowa-ordynatowa Anna z Gnińskich Zamoyska darowała klaryskom zamojskim wieś Jatutów z folwarkiem oraz pewne grunty sąsiedniej wsi Kalinowice. Właśnie te ostatnie grunty z czasem przyjęły nazwę Panieńskich, przez długi czas nie stanowiąc jakiejś wyodrębnionej osady typu wiejskiego. Wówczas istotniejszą rolę odgrywał tu jedynie miejscowy folwark, rozwinięty w końcu XIX stulecia.


Po roku 1866 Wólkę Panieńską przejęto do rosyjskich dóbr rządowych. Wkrótce potem sprzedano ją w ręce prywatne. W 1883 r. właścicielem tutejszego folwarku wymieniany był Feliks Kwiatkowski, którego spadkobiercy w 1901 r. sprzedali Panieńskie Żydowi Aaronowi Pfefferowi z Zamościa. Z kolei w 1913 r. od Bajracha Pfeffera folwark (wraz z dobrami Mocówka) został zakupiony przez braci Salomona i Eliasza Epsztajnów oraz Sanela Garfinkiela, bogatych kupców zamojskich. Do nich należał jeszcze w 1928-30 r. [źródło]



We wsi stoi figura postawiona przez mieszkańców Wólki Panieńskiej w 1905 roku. Została wzniesiona jako dziękczynna, upamiętniająca ukaz o tolerancji religijnej wydany przez cara Mikołaja II. [źródło]



P.S. O innych wędrówkach szlakiem Nepomucenów można przeczytać w zakładce Nepomuki.

niedziela, 5 listopada 2017

Nepomucen z Kalinowic

Nazwa miejscowości związana jest z rzeką Kalinowicą, dzisiejszą Łabuńką. Określenie Kalinowica pochodziło od „kaliny” rozumianej jako krzewy jagód rosnące na pobliskich terenach. [źródło]


Pierwszy raz miejscowość wzmiankowana jest w 1434 roku, jako własność Niemirzów – Ostrowskich. W 1517 roku Jan Niemirza – Ostrowski zrzekł się Kalinowic na rzecz Mikołaja i Feliksa Zamoyskich za sumę 2.000 tysięcy florenów. W 1580 roku częściowo na gruntach wsi Kalinowice zostało założone miasto Zamość. [źródło]




W Kalinowicach nie zachowała się dawna zabudowa. Pomimo dziejowych burz przetrwała natomiast kamienna figura św. Jana Nepomucena. Ten patron dobrej sławy i obrońca tajemnicy spowiedzi, ocalał w pejzażu Kalinowic, jako świadek XIX-wiecznych dziejów wsi. Rzeźba św. Jana Nepomucena została ufundowana ok. 1856 roku, jako wotywna przez Michała Mazura. Był to bardzo bogaty gospodarz, właściciel okolicznych pól oraz karczmy położonej przy drodze do Szopinka, zmarły bezpotomnie w 1884 r. Na trzonie kolumny istnieje inskrypcja fundacyjna... [źródło]


Niedaleko opisywanej figury Nepomuka w Kalinowicach (około 1,5 km) znajduje się figura świętego na ulicy Lwowskiej w Zamościu. Obie wprowadziły (...) nowy kanon dla figur roztoczańskich Nepomucenów. Postać świętego obok dotychczas trzymanego w dłoniach krzyża otrzymała także drugi atrybut – palmę, symbol męczeństwa. W sposób realistyczny opracowana została rokieta, wiązana u góry szeroką wstążką wyłożoną na mucet. [źródło]


P.S. O innych wędrówkach szlakiem Nepomucenów można przeczytać w zakładce Nepomuki.

piątek, 3 listopada 2017

Toyota Yaris na szczęście

Właśnie na blogu Nauka jazdy, prowadzonym przez Tomka, pojawił się tysięczny wpis, (zupełnie nie tak dawno, 22 sierpnia, minęło 10 lat od ukazania się pierwszego Alle jazda). I z tej to okazji składam najlepsze życzenia dalszych sukcesów w pracy, pojętnych kursantów i cierpliwości  w ich uczeniu, wspaniałych planów podróżniczych i powodzenia w ich realizacji. A do życzeń, zamiast kwiatka, dołączam zdjęcia czerwonego cudeńka, którego, poniekąd, Tomek jest "autorem". Ponieważ Tomka blog w nazwie na słowo "nauka", to jeszcze kilka informacji związanych z tym "kwiatkiem".


Wiele znanych marek swoją nazwę zawdzięcza nazwisku założyciela firmy. Choć niekiedy z lekko zmodyfikowaną pisownią, jak to było w przypadku Sakichi Toyody - Toyota jednak zdaniem japońskich ekspertów brzmiała znacznie lepiej. [źródło]


Toyoda to nazwisko założyciela firmy Sakichi Toyoda, urodzonego w 1867 roku "Japońskiego Króla Wynalazków" oraz jego rodziny kierującej firmą przez wiele lat. 
Nazwa "Toyota", która pojawiła się w 1936 roku, była efektem konkursu ogłoszonego przez Kiichiro Toyodę. Wygrał pomysł, aby "Toyoda" pisać nie – jak dotąd – w pochodzącym z Chin piśmie kanji, ale pismem katakana, w którym w Japonii pisane są nazwy obce, a także wyrazy dźwiękonaśladowcze. Przy tej zmianie i po zastąpieniu "d" przez "t" słowo "toyota" zapisywane jest ośmioma pociągnięciami pędzla. A ósemka to w Japonii szczęśliwa liczba. [źródło]


W Chinach za bardzo szczęśliwą uważa się liczbę 8. Po chińsku brzmi ona jak „bogactwo, rozkwit, wzrost”. Już samo znaczenie wiele nam mówi - 8 to liczba dostatku i bogactwa. W Hongkongu najwięksi biznesmeni za duże pieniądze uzyskali przywilej oznaczania swych samochodów wyłącznie liczbą 8 (szczególnie numery rejestracji). Ale tak naprawdę wszyscy Chińczycy chcieliby mieć liczbę 8 we wszystkich możliwych numerach, wierzą oni w jej magiczną moc, jest to bowiem liczba, która przynosi szczęście w sprawach finansowych. Idealnie jest, gdy numer (rejestracji samochodu, konta, domu itp.) zaczyna się od liczby 6, 7, 8 lub 9, wówczas szczęście jest podwójne. [źródło]


Yaris z kolei część swojej nazwy bierze od imienia greckiej bogini piękna i elegancji – Charis. [źródło, na cześć jej projektanta, którym był Grek Sotiris Kovos.]


Greckie Charyty (...) – boginie wdzięku, piękna i radości. (...) Uważano je także za patronki sztuk pięknych i rękodzieła. [źródło]


Moja toyotka jest uosobieniem piękna. I stwarza mnóstwo radości. A do tego jest terenowa, spokojnie daje sobie radę, jeżdżąc zarówno po gładkich drogach, jak i po bezdrożach. Ma dopiero półtora roku, a na liczniku ponad 31000 kilometrów. Właśnie przeszła przegląd techniczny, w trakcie którego się okazało, iż... nie widać po niej śladów użytkowania.
Co prawda, Tomek nie przygotowywał mnie do egzaminu na prawo jazdy, ale lektura jego bloga dostarcza mi wielu cennych wskazówek, które wykorzystuję podczas prowadzenia mojego czerwonego cudeńka.

Ładna laurka, prawda?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...